W wieku 22 lat, Św. Franciszek został uwieziony w Perugii, po zdradzie jego kompana. W wieku 24 lat ze względu na ciężki stan zdrowia został uwolniony z niewoli i wrócił do Asyżu. Kiedy Franciszek miał 25 lat zaczął się jego proces nawrócenia. Pierwszą wizje miał w czasie podróży na wojnę do Spoleto w Apulii.
Nowenna – Dzień Pierwszy. Niech będzie uwielbiony Bóg w Twoim życiu św. Rito. Niech będzie uwielbiony Bóg w Twoim zawierzeniu Bożej Woli i Bożej Opatrzności. Bóg wejrzał na Ciebie, wybrał Cię swoją łaską, a Tyś odpowiedziała Jemu pełnym miłości posłuszeństwem. W Boże dłonie oddałaś całą siebie i pozwoliłaś się
Inni przybywają specjalnie, aby pod figurką św. Rity i za jej wstawiennictwem wypraszać u Boga pomoc w rozwiązaniu najtrudniejszych spraw. O rozwijającym się kulcie św. Rity w parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski we Włosani słyszałam kilkakrotnie. I wreszcie postanowiłam, że tym razem, przed przypadającym na 22 maja
Życie św. Rity z Cascia pokazuje, że to, co świat odrzuca jako niepotrzebny balast, jest drogą prowadzącą do prawdziwego szczęścia. Wprawdzie Bóg podarował jej trudne łaski, ale nie narzekała. Nigdy. Przyszła na świat w 1381 r. w Roccaporena i była długo oczekiwanym, wymodlonym dzieckiem swoich rodziców.
Św.Rita – sklep ziołowy w Bochni oferujący specyfiki lecznicze, kosmetyki, oraz maści na bazie ziół. Znajduje się on na Placu Świętej Kingi 9. Znajduje się on na Placu Świętej Kingi 9. Kontak pod telefonem 695453978 oraz drogą mailową: ritabochnia@gmail.com.
Modlitwa kierowcy. Panie, daj mi uważne spojrzenie i sprawność kierowania, tak aby mój sposób prowadzenia pojazdu nie niszczył spokoju bliźniego i nie powodował cierpienia wśród moich braci. Proszę Cię, o Panie, również za tych, którzy są ze mną: chroń ich od wszelkiego zła, od ognia i wypadków. Naucz mnie dobrego używania
Wcześniej taką moją opiekunką w sprawach trudnych była święta Rita, moja ukochana siostra. Wydaje mi się, że ona sama nie mogła wyprosić łask, o które prosiłam, dlatego wysłała do mnie świętego Józefa, aby mi pomógł. I tak oni oboje są moimi niezawodnymi orędownikami przed Bożym Tronem. Tak więc po jakimś czasie
A4T2Np3. Prosiłam o pojawienie się w moim życiu mężczyzny, którego pokocham i któremu zaufam z wzajemnością. Wiedziałam, że św. Rita pomaga, ale ta sprawa była naprawdę trudna. Przez lata straciłam już nadzieję, że znajdę ukochanego i zaznam prawdziwej miłości. Pragnę i ja złożyć swoje świadectwo. W moim życiu wydarzyły się cuda za wstawiennictwem św. Rity. Wiem, że wszyscy, którzy publikują tu swoje historie, zdają sobie sprawę z tego, jak cudowne rzeczy - wręcz cuda - dzieją się dzięki modlitwie do tej świętej patronki. Po raz pierwszy doświadczyłam cudu w 2007 roku, kiedy nagle musiałam zmienić pracę z powodu mobbingu. Było mi bardzo trudno. Byłam zmuszona szukać nowej pracy, nie mając na to siły; osoba, która gnębiła mnie psychicznie w starej pracy, sprawiła, że nie wierzyłam w swoje kwalifikacje i wartości. Zaczęłam modlić się do św. Rity i już po kilku dniach trafiły do mnie dwie oferty, mimo że ich nie szukałam. Był to dla mnie wielki cud. Już wtedy wiedziałam, że nie na rzeczy niemożliwych. Kilka lat później modliłam się o pojawienie się w moim życiu mężczyzny, którego pokocham i któremu zaufam z wzajemnością. Wiedziałam, że św. Rita pomaga, ale ta sprawa była naprawdę trudna. Przez lata straciłam już nadzieję, że znajdę ukochanego i zaznam prawdziwej miłości. Modliłam się w tej intencji przez kilka miesięcy. Wreszcie odpuściłam. Nie chodziło o to, że nie wierzyłam. Po prostu pomyślałam, że jeśli ma się to stać, to się stanie. Równo rok od pierwszej modlitwy w tej intencji (praktycznie tego samego lipcowego dnia tylko rok później), trafiłam do miejsca, w którym kilka tygodni później poznałam miłość mojego życia. Był dokładnie taki, o jakiego się modliłam. Przede wszystkim był to jednak ktoś, komu potrafiłam zaufać. Wokół naszej miłości pojawiło się jeszcze kilka innych cudownych znaków, które świadczyły o tym, że to wszystko wydarzyło się za sprawą św. Rity. Jest to trudna miłość, pełna przeciwności i bólu. Mimo to nigdy nie zamieniłabym jej na inną. Wierzę, że tak miało być i że wszystko ostatecznie będzie dobrze, o co codziennie się modlę. Wierzę, że św. Rita pomaga zawsze. Po prostu niektóre sprawy wymagają więcej czasu, a rozwiązanie przychodzi w odpowiednim czasie. Dlatego z wiarą i cierpliwością czekajmy na cuda. Św. Rito, dziękuję Ci za wszystko. Czuję Twoją obecność w moim życiu. Gdy jest mi źle, gdy z oczu płyną łzy, zwracam się do Ciebie jak do przyjaciela, który zawsze jest obok. Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
Modlitwa do świętej rity Święta Rito, jesteś patronką rzeczy niemożliwych. Zwracam się do Ciebie w potrzebie. Jestem zagubiony i zrozpaczony, nie mam do kogo się zwrócić, tylko do Ciebie. Ty zawsze byłaś przy mnie, nawet wtedy, gdy nikt inny nie był przy mnie. Wysłuchiwałeś moich modlitw i odpowiadałeś na nie w sposób, jakiego nigdy bym sobie nie wyobraził. Jesteś prawdziwym przyjacielem i jestem bardzo wdzięczna, że jesteś w moim życiu. Wiem, że możesz mi pomóc w tej sytuacji, w której się znajduję. Wiem, że wysłuchasz mojej modlitwy i odpowiesz na nią w sposób, który będzie dla mnie najlepszy. Ufam Ci, św. Rito, i wiem, że nie opuścisz mnie w moim czasie potrzeb. Dziękuję Ci za to, że zawsze jesteś przy mnie i nigdy nie zapomnę wszystkiego, co dla mnie uczyniłeś. Amen. Święta Rito, patronko rzeczy niemożliwych, módl się za nami!Święta Rito, jesteś patronką rzeczy niemożliwych. Zwracam się do Ciebie w potrzebie. Jestem zagubiony i zrozpaczony, nie mam do kogo się zwrócić, tylko do Ciebie. Ty zawsze byłaś przy mnie, nawet wtedy, gdy nikt inny nie był przy mnie. Wysłuchiwałeś moich modlitw i odpowiadałeś na nie w sposób, jakiego nigdy bym sobie nie wyobraził. Jesteś prawdziwym przyjacielem i jestem bardzo wdzięczny, że masz Cię w moim życiu. Wiem, że możesz mi pomóc w tej sytuacji, w której się znajduję. Wiem, że wysłuchasz mojej modlitwy i odpowiesz na nią w sposób, który będzie dla mnie najlepszy. Ufam Ci, św. Rito, i wiem, że nie opuścisz mnie w potrzebie. Dziękuję, że zawsze byłeś przy mnie. Nigdy nie zapomnę wszystkiego, co dla mnie uczyniłeś. Amen. Święta Rito, patronko rzeczy niemożliwych, módl się za nami! Kim była święta rita Święta Rita była włoską zakonnicą, która w Kościele katolickim jest czczona jako święta. Znana jest także jako święta Rita z Cascii i święta Rita z Rzymu. Urodziła się w 1381 r., w młodym wieku wyszła za mąż i urodziła dwoje dzieci. Po zamordowaniu męża została zakonnicą i poświęciła swoje życie modlitwie i dobrym uczynkom. Najbardziej znana jest ze swoich cudów, takich jak uzdrawianie chorych i nawracanie grzeszników. Zmarła w 1457 r., a w 1900 r. została kanonizowana. Dziś jest uważana za patronkę trudnych sytuacji i spraw niemożliwych do załatwienia. Jej święto obchodzone jest 22 maja. Jeśli szukasz kogoś, kto wstawi się w Twoim imieniu w trudnej sytuacji, rozważ poproszenie św Święta Rita była włoską świętą, która jest czczona jako patronka od spraw niemożliwych do załatwienia, problemów małżeńskich i rodzicielstwa. Znana jest również jako święta Rita z Cascii i święta Rita z Rzymu. Urodziła się w 1381 r. w Roccaporena we Włoszech. W młodym wieku została wydana za mąż za szlachcica Paola Manciniego. Mieli razem dwóch synów, zanim Paolo zginął w czasie waśni między dwoma rywalizującymi rodami. Czego patronką jest św Rita? święta rita, znana również jako święta margherita, urodziła się w 1381 roku. jej rodzice byli zamożnymi rolnikami, którzy zmarli, gdy była mała. osierocona, w wieku dwunastu lat została wydana za mąż za okrutnego mężczyznę, który często się nad nią znęcał. święta rita błagała boga, by pozbawił ją temperamentu, i cudem tak się stało! święta rita jest patronką spraw niemożliwych i przegranych. wielu ludzi modli się do niej, gdy stoją w obliczu trudnej walki. czy kiedykolwiek prosiłeś świętą ritę o wstawiennictwo w twoim imieniu? Jaka była Święta Rita? Była świętą, która słynęła z cudów. Była bardzo świętą kobietą, która zawsze modliła się i pomagała innym. Była też bardzo pokorna i nigdy nie chwaliła się swoimi świętymi czynami. Ludzie kochali świętą Ritę, ponieważ była tak miła i kochająca. Jest patronką spraw niemożliwych do załatwienia, więc jeśli masz sytuację bez wyjścia, możesz poprosić świętą Ritę o modlitwę za ciebie. Jestem pewna, że ona Ci pomoże! Co daje noszenie św Rity? Kiedy ktoś decyduje się na noszenie św. Rity, w istocie prosi o jej wstawiennictwo. Prosi ją, aby była jego orędowniczką w niebie. Jest to znak wielkiej ufności i nadziei. Noszenie jej świętego medalika może dać noszącemu wiele łask, ale przede wszystkim może dać mu spokój ducha i nadzieję w trudnych chwilach. Są to dary bezcenne, których nie da się kupić ani sprzedać. Ponadto, kiedy ktoś nosi medalik św. Rity, publicznie wyznaje swoją wiarę, co może być wspaniałym świadectwem dla innych. Wreszcie, nosząc medalik tej świętej, okazujemy jej miłość i oddanie oraz prosimy o jej opiekę. Wszystkie te powody sprawiają, że założenie medalika św. Rity jest naprawdę bardzo szczególnym aktem. Wszyscy powinniśmy być wdzięczni za to, że taka święta wstawia się za nami w niebie. Nigdy nie bierzmy jej wstawiennictwa za pewnik, ale zawsze pamiętajmy, by prosić o nie z pokorą i ufnością. Czy św Rita zawsze pomaga? Nie jestem pewien, czy święta Rita zawsze pomaga. Wiele razy modliłam się do niej, ale moje modlitwy nie zawsze były wysłuchiwane w taki sposób, jakbym tego chciała. Czasami nawet zastanawiałam się, czy ona w ogóle mnie słucha Ale bywały też chwile, kiedy wydawało mi się, że zdecydowanie wstawiła się za mną. Zdarzały się sytuacje, w których wszystko układało się w sposób, który można określić jedynie jako cudowny. Myślę więc, że wszystko zależy od tego, jak definiuje się “pomoc” Jeśli oczekujesz świętej interwencji w każdym aspekcie swojego życia, to prawdopodobnie przez większość czasu będziesz rozczarowany. Ale jeśli jesteś otwarty na myśl, że pomoc może przyjść w wielu różnych sytuacjach, to możesz być zaskoczony, jak często święta Rita przychodzi ci z pomocą Co to codzienna modlitwa do świętej rity Codzienna modlitwa do świętej Rity jest sposobem na uczczenie i zapamiętanie świętej, która jest znana ze swoich cudów. Modlitwa ta może być wykorzystana jako sposób na prośbę o wstawiennictwo świętej Rity lub po prostu na refleksję nad jej życiem. Tekst modlitwy jest następujący “O święta Rito, jesteś świętą od rzeczy niemożliwych. Pomóż mi ufać w Bożą moc i miłość, nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszelka nadzieja jest stracona. Amen.” Jeśli zauważysz, że zmagasz się z czymś, co wydaje ci się niemożliwe, odmów tę modlitwę do świętej Rity i poproś ją o wstawiennictwo w twoim imieniu. Pamiętaj, że jest ona świętą od cudów, a z Bożą pomocą wszystko jest możliwe. Zaufaj Jego mocy i miłości, amiejcie wiarę, że On pomoże wam przejść przez wszystko, co was czeka. Amen. Krótka Modlitwa do świętej Rity O święta od rzeczy niemożliwych, Ty, która za życia uczyniłaś tak wiele cudów, wstawiaj się za nami teraz Przychodzimy do Ciebie z naszymi problemami, małymi i dużymi, wiedząc, że u Boga wszystko jest możliwe Pomóż nam ufać w Jego moc i miłość, nawet gdy okoliczności wydają się beznadziejne Amen. święta rita jest świętą od cudów, więc jeśli zmagasz się z czymś, co wydaje ci się niemożliwe, odmów tę modlitwę i poproś ją o wstawiennictwo w twoim imieniu. Pamiętaj, że z Bożą pomocą wszystko jest możliwe! Zaufaj Jego mocy
KS. ZBIGNIEW SOBOLEWSKI Św. Rita z Cascia Jan Paweł II nazwał ją „perłą Umbri”, odnosząc się nie tylko do jej niewysokiego wzrostu i szczupłej budowy, ale do tego, kim jest dla Kościoła. Św. Rita z Cascia, niczym perła, drogocenna i wspaniała, w dalszym ciągu pozostaje kimś nieznanym, ukrytym. Rita fascynuje tym, że zrealizowała wszystkie powołania, stojące przed kobietą. Była żoną i matką, wdową, siostrą zakonną, mistyczką. Angażowała się w życie swej wspólnoty, wspierała ubogich i chorych, a jednocześnie mistrzowsko opanowała trudną sztukę modlitwy oraz kontemplacji. Sława, która ją otaczała za życia, nie zrobiła z niej „gwiazdy”, nie pozbawiła też krytycznego i pełnego realizmu podejścia do siebie i życia. Żyła nie tylko długo, ale barwnie, ciekawie, wielowątkowo. Pomimo upływu lat jej postać nie blaknie, a zdaje się, że jest wręcz odwrotnie: powraca z orędziem, które wielu współczesnym pomaga odnaleźć wewnętrzny pokój, a w nim Boga. Także w Polsce św. Rita staje się coraz bardziej znana. Przybywa jej figur, obrazów, kościołów i kaplic. Ukazuje się coraz więcej książek i modlitewników. Jej kult rozwija się spontanicznie. Nie trzeba go nakazywać, organizować, „wspierać”. Rita łatwo dociera do ludzkich serc. Wystarczy tylko poznać jej życie. Wniknąć w głębinę miłości, którą ofiarowała Chrystusowi Ukrzyżowanemu. Nazywana jest „świętą od rzeczy niemożliwych”, „beznadziejnych”. Bóg uczynił ją patronką cierpiących aż do granic wytrzymałości, tych, których życie zdaje się być przegrane, stracone. Pomaga w kryzysach rodzinnych, godzi skłóconych. Do niej uciekają się coraz częściej chorzy na raka i inne poważne choroby. Pomaga. Miłość do Ukrzyżowanego W swoim życiu Rita wiele przecierpiała. Najpierw cierpienie pochodziło od innych. Została wbrew swej woli wydana za mąż, za człowieka, który chociaż był w głębi duszy dobry, to jednak nieokrzesany i gwałtowny. Zanim zmieniła go swą miłością, trzeba było kilku lat, wielu modlitw, łez i pokut. Gdy udało się jej ustawić życie małżeńskie i rodzinne na właściwe tory, gdy mogła cieszyć się miłością męża i dwoma wspaniałymi synami, znów przyszło cierpienie. Mąż został okrutnie zasztyletowany przez dawnych swych kompanów. Rita najprawdopodobniej znała ich nazwiska. Wiedziała, kim są, ale nie chciała ich wyjawić rodzinie, która domagała się zemsty. W tym samym roku doszło jeszcze drugie doświadczenie krzyża. Rita modliła się, aby Bóg prędzej zabrał jej synów z tego świata, aniżeli mieliby stać się zabójcami, mścicielami swego ojca. I wkrótce Rita - wdowa opłakiwała śmierć swoich nastoletnich dzieci. Przyszła zaraza, chłopcy umarli. Serce Rity wypełnione zostało cierpieniem, które jeszcze zwiększały natrętne i uporczywe żądania rodziny męża, by wyjawiła nazwiska jego zabójców i umożliwiła zemstę. Rita przez trzy lata pokutowała i modliła się samotnie, najchętniej na szczycie wysokiego wzgórza - Scoglio, nieopodal rodzinnej wioski. Prosiła Boga o cud pojednania rodzin i o to, by mogła zrealizować marzenie swego dzieciństwa: wstąpić do klasztoru. Tak też się stało. Doczekała dnia, w którym rodzina męża przebaczyła publicznie zabójcom i to zamknęło sprawę morderstwa. Wydawać by się mogło, że teraz będzie jej łatwiej. Siostry augustianki w Cascia przyjęły ją do klasztoru, gdzie w ciszy konwentu może przebywać w bliskości Chrystusa, którego ukochała ponad wszystko. Rzeczywiście: Rita w zakonie była szczęśliwa. Mogła oddać się modlitwie, wręcz kontemplacji najświętszych Bożych tajemnic. Ponadto wiele czasu poświęcała ubogim i chorym. Znali ją wszyscy biedacy w okolicznych miasteczkach i wioskach. Przynosiła nie tylko chleb i zioła, ale dobre słowo i radość, którą bezwiednie promieniowała. Upragnione cierpienie Św. Ricie nieobce stało się cierpienie zadawane przez innych. Było go dużo. Bolało mocno. Ale więcej w jej życiu było cierpienia chcianego przez nią i upragnionego. Rita, rozkochana w tajemnicy krzyża, wielkodusznie pragnęła zjednoczyć się z Ukrzyżowanym. Dlatego prosiła Chrystusa, by mogła cierpieć jak On i w ten sposób pomagać Mu w zbawianiu świata. Chciała być ofiarą, dopełniać udręki Chrystusa, jak powiedział św. Paweł, by wypraszać światu pokój i pojednanie. Chrystus wysłuchał jej gorących próśb. Otrzymała dar niezwykły: stygmat ciernia z Jego korony. Na czole powstała głęboka rana w kształcie ciernia, która powodowała ogromny ból. Siostry musiały, z powodu przykrego zapachu wydzielanego przez ranę, izolować Ritę. Zamknięta w swej celi, odizolowana od innych, cierpiała i modliła się, pościła i umartwiała się. Św. Rita nie pragnęła cierpienia dla niego samego. Chciała zjednoczyć się z Chrystusem Ukrzyżowanym pociągana Jego miłością i gorącym pragnieniem uczestnictwa w dziele zbawiania dusz. To cierpienie Rity miało sens ofiarniczy. Chciała go nie dla siebie, ale dla innych. Znamienne jest to, że Rita nie pragnęła niczego dla siebie. Nawet w życiu duchowym nie chciała darów i dóbr duchowych dla siebie. Zachwycił ją Chrystus, który „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać Sługi”, obdarty z szat, wyszydzany, ukrzyżowany. Chrystus, który na ołtarzu krzyża siebie samego złożył w ofierze Ojcu. Rita chciała z Nim współpracować. Pomagać Mu. Dołożyć swą cząstkę, by w ten sposób odpowiedzieć na Jego miłość. Pamiętajmy o Ricie Dzisiaj Cascia jest niewielkim miasteczkiem, tętniącym życiem zwłaszcza wiosną i latem. Przybywają tu pielgrzymi z całego świata, pragnący zobaczyć świętą i pomodlić się w swoich najtrudniejszych sprawach. Ciało świętej Rity spoczywa w kryształowej urnie w bazylice. Przetrwało do dzisiaj nietknięte upływem czasu. Wokół urny siostry umieściły wota. Jest ich wiele. Przeważają złote strzykawki, zostawione przez młodych narkomanów wdzięcznych patronce za pomoc w wyjściu z nałogu. Są tutaj zdjęcia zniszczonych samochodów i osób ocalałych w wypadkach drogowych. Jest też mnóstwo zdjęć małych dzieci, niemowląt lub starszych. Siostry opowiadają, że od momentu śmierci św. Rity do dzisiaj, zawsze, gdy dokonują się cuda za jej przyczyną, nawet daleko od Cascia, ciało świętej wydaje przyjemną, intensywną woń, jakby zapach róż. Wtedy siostry wiedzą: Rita znów pomogła. Wśród uzdrowionych i wysłuchanych przez św. Ritę są także Polacy. Sanktuarium w Cascia jest coraz częściej odwiedzane przez pielgrzymów udających się do Rzymu. Po drodze blisko jest przecież do Asyżu. A same okolice Cascia są doprawdy przepiękne. Nic dziwnego, że te okolice zrodziły tak wielu świętych i poetów. Postać św. Rity nie traci na blasku także dlatego, że przypomina o jednym z największych pragnień naszego serca: o pokoju. Rita jest patronką zwaśnionych. Godzi małżonków i rodziny. Do niej modlą się ludzie, których serca przepełnione są żalem z powodu doznanej krzywdy. Ci, którzy chcą, a nie mają siły, by przebaczyć. Rita pomaga w szczerym wypowiedzeniu słów: „Odpuść nam nasze winy, jako my odpuszczamy naszym winowajcom”. Orędzie, jakie wybrzmiewa w Cascia, jest przywołaniem serc niespokojnych, skłóconych wewnętrznie, rozdartych, obolałych z powodu doznanych krzywd, do pokonywania zła dobrem. opr. aś/aś
Kult św. Rity w Polsce rośnie w zaskakującym tempie. Ta kobieta staje się bliska także współczesnemu człowiekowi, który odnajduje w niej nie tylko inspirację, ale też umocnienie i uzdrowienie z chorób duszy i ciała. Poniżej przedstawiamy trzy świadectwa: Eleni, Michała Gołębiowskiego i Haliny Szymanko. Kobiety uczą przebaczać Eleni Dzoka, piosenkarka, laureatka międzynarodowej nagrody świętej Rity (1999) przyznawanej przez Kapitułę w Cascii. Przebaczyła zabójcy jej jedynej córki Afrodyty, głosi przesłanie miłości i przebaczenia przez muzykę i śpiew. O tym, kim była św. Rita, dowiedziałam się od ojca Azariasza, franciszkanina, który zgłosił moją kandydaturę do nagrody. Kiedy pojechałam do Cascii na uroczystość wręczenia nagród, sanktuarium zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Na przyjaciółkach, z którymi byłam, także. To było niesamowite - ci ludzie pielgrzymujący z całego świata i tak bardzo wierzący w skuteczność wstawiennictwa św. Rity. Nagrodę dedykowałam wszystkim kobietom, które potrafiły przebaczyć. Przebaczenie nie jest łatwe, wiele osób ma z tym problemy. Ale daje wolność. Nagroda przyznawana jest kobietom - może dlatego, że my to lepiej rozumiemy? To na nas spoczywa opieka i wychowywanie dzieci, relacje w domu. Żeby przebaczyć, trzeba umieć kochać drugiego człowieka, niezależnie od tego kim jest i co zrobił. Uważam, że kobiety mają więcej od mężczyzn pokory, cierpliwości, wyrozumiałości, tolerancji dla innych. Dlatego odgrywają dużą rolę w budowaniu pokoju. U mnie też tak było. Ja, kobieta, musiałam zrobić pierwszy krok, bo mój mąż, szwagier i pozostali mężczyźni w rodzinie byli bardziej na "nie". Widząc moją postawę - złagodnieli. Kobieta łagodzi trudne sytuacje w domu, w środowisku pracy. Widzę to choćby na przykładzie zespołu, z którym śpiewam, a jestem w nim jedyną kobietą. Jestem za tym, żeby kobiety uczestniczyły w polityce i były aktywne w sferze publicznej. Muszą uczyć mężczyzn przebaczenia i pokoju, gdyż oni zupełnie inaczej postrzegają świat. Ja też nie poprzestaję na tym, że otrzymałam nagrodę. Od 16 lat spotykam się z młodzieżą w szkołach w całej Polsce, rozmawiam o relacjach międzyludzkich. Młodzi ludzie często nie potrafią przebaczyć nawet w błahych sprawach, w przypadku nieporozumień z rodzicami. Po jednym ze spotkań pewna młoda dziewczyna poszła przeprosić swoją matkę i dopiero wtedy dowiedziała się, że mama ją kocha... Napisała do mnie. My, kobiety, powinnyśmy o tym mówić. Dzisiejszy świat woli inne wzorce i jest trudny dla kobiet, ale ja bym nie rezygnowała z tych wartości, które święta Rita nam przekazuje. Mogę mówić tylko na swoim przykładzie, ale umiejętność przebaczenia jest wielką łaską. Mnie pomogło to, że wartości wyniosłam z domu rodzinnego. Moja mama zawsze wybaczała. Jak wielka była w niej miłość, skoro tłumaczyła człowieka, który skrzywdził moich rodziców! Nie potrafiła nienawidzić. Dla mnie wybaczanie stało się "naturalnym", oczywistym odruchem. Nie znałam innego przykładu zachowania w takiej sytuacji. Nie umiałabym żyć z myślą o odwecie. Ciągle powtarzam, że podstawą miłości jest rodzina. Gdybym nie miała fundamentu, nie dałabym rady tego udźwignąć. Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć. Przebaczenie pozwala pozbyć się negatywnych emocji, które zabijają człowieka od wewnątrz. Piękne cechy, które są w nas, zostają zniszczone. Czasem słyszę, że ludzie mają problemy w rodzinie, z determinacją kłócą się np. o majątek, nie rozmawiają z rodzeństwem. Nawet opowiadając o tym są tak pełni złości, że nie potrafią sobie uświadomić ślepego zaułka, w jakim tkwią. Święta Rita jest mi teraz bardzo bliska. Staram się rozpowszechniać wiedzę o niej, np. poprzez rozdawanie modlitewników, Była kobietą, która przeżyła niesamowity dramat. Jest obecna w moim życiu. Mam obrazki ze św. Ritą i różaniec z jej podobizną, na którym się modlę. Znalazłem ukochaną Michał Gołębiowski, bloger portalu , student UJ Nie potrafię sobie przypomnieć, jak to się stało, że trafiłem na św. Ritę. Kiedyś przychodziłem do niej rzadziej, ale z czasem, niedostrzegalnie, spotkania z nią stawały się częstsze. Rzadko zdarza się, żebym zwracał się do niej jako do świętej od spraw trudnych i beznadziejnych, choć oczywiście bywa i tak. Modlę się za jej wstawiennictwem przede wszystkim dlatego, że wlewa w moje serce pokój, niezależnie od faktu, czy przeżywam aktualnie jakiś dramat, czy nie. Od trzech lat spotykam się ze św. Ritą na codziennej nowennie, która czasem trwa dość długo, a innym razem - kilka chwil. Godzinna modlitwa nie jest straszliwym wysiłkiem, wzniosłym aktem ascezy. Wręcz przeciwnie! - to całe sześćdziesiąt minut niezwykłego wytchnienia i odpoczynku! Zaczyna się od słów modlitwy, ale następnie płynnie przechodzi się w głąb siebie. Ludzki język zaczyna być niewystarczający i chociaż odmawiasz słowa litanii czy nowenny, to tak naprawdę "rozmawiasz" ze św. Ritą, tyle że nie za pomocą słów, ale jakoś inaczej, całą swoją egzystencją, sercem i duszą. Zrzucasz balast, odkrywasz siebie przed nią, przed Bogiem i przed sobą samym. To bardzo przyjemna rozmowa, tyle że bez użycia codziennego sposobu wyrażania myśli. Czasem czegoś ważnego nie rozumiem, w czymś się gubię, tracę rozeznanie. Chodzi o to, że moja dusza schodzi na manowce i nigdzie nie widać drogi. Kilkugodzinna modlitwa do św. Rity prostuje wtedy ścieżki, wyjaśnia mi sens. Im dłużej trwam na tej modlitwie, tym bardziej obcuję z "pozawerbalną" odpowiedzią na moje rozterki. Bo św. Rita nie daje odpowiedzi: "jest tak i tak", nie pakuje do głowy intelektualnych informacji. Jej porady i wyjaśnienia czuje się w sercu. Są wyraźne, choć nie są gotową receptą. Mówiąc metaforą Chestertona, dzięki niej można włożyć głowę do nieba, zamiast upychać na siłę całe niebo do głowy. To odpowiedź, która może zmieniać człowieka na lepsze. Jest w tym względzie przewodniczką na drodze wiary. Dla mnie jest świętą od słów Jezusa: "stanie się źródłem wody wytryskającej ku żywotowi wiecznemu" [J 4, 14]. Mam przeczucie, że odczuwany pokój, to właśnie kilka kropel z owego "źródła". Św. Rita oferuje mi łagodność. To dla mnie ważny wyznacznik świętości: Jezus jest w moich oczach jest nieprawdopodobnie łagodny, a zarazem stanowczy; twardy i wytrwały. Ale też spokojny. Coś z tej Bożej "łagodności" ma św. Rita, i wydaje mi się, że tylko wtedy, gdy ma się tę "łagodność" w sercu, można przenosić góry, znosić najcięższy krzyż i dawać radę w największych przeciwnościach. Św. Rita łączy ludzi. Pamiętam czas, kiedy poznałem moją ukochaną. Ponieważ jestem osobą nieśmiałą nie bardzo wiedziałem, co dalej z tym zrobić. Spotykaliśmy się przypadkiem, a później niby - przypadkiem, w bibliotece. Rozmawialiśmy o wszystkim - o książkach, o nas samych. Kiedy nadchodziła chwila rozstania, wychodziłem z biblioteki i udawałem się do pobliskiego kościoła karmelitów. Wierzyłem, że to jest moja nowa piękna misja: modlić się za dziewczynę w możliwie bezinteresownej miłości i powierzać uczucie Bogu. Odtąd przestałem zwracać się do Boga tylko jako do Pana i Prawdy, a zacząłem z nim rozmawiać bardziej swobodnie o miłości - przychodziłem do Miłości. Kontemplowałem Serce Jezusa na witrażu, czując, że w Jego sercu jest to, co sam zaczynałem czuć do dziewczyny z biblioteki. Wtedy pomyślałem, że św. Rita może wiele uczynić. Jest kobietą, więc dobrze rozumie moją sytuację. Na poważnie zaprzyjaźniłem się ze św. Ritą. Czuję, że w dużej mierze dzięki jej wstawiennictwu jesteśmy z dziewczyną razem. Do dziś proszę św. Ritę o to, aby każdego dnia i, jeżeli to możliwe, do końca życia, wiodła nasze "my" drogą Bożą. Trzy obrazy Halina Szymanko, fundatorka obrazu św. Rity w parafii Dzieciątka Jezus w Warszawie, konsekwentna inicjatorka kultu świętej w swojej parafii. Doświadczyłam od św. Rity wielu łask. Zaczęło się w dniu, w którym robiłam porządki po śmierci mamy. Mieszkałam wtedy w willi teściów, gdzie był kaflowy piec. Paliłam w nim dokumenty, korespondencję, fotografie, modlitwy. Wzięłam do ręki kolejną kartkę z modlitwą i już miałam ją wrzucić do ognia, gdy nagle coś mnie powstrzymało. Zobaczyłam tytuł: "Modlitwa do św. Rity w rozpaczliwych okolicznościach". Przeczytałam. Przy piecu obrałam ją sobie za patronkę. Do dziś nie wiem, skąd mama wzięła tę modlitwę, bo nigdzie jej w Polsce nie znalazłam. W 1968 roku, kiedy mój syn miał 9 lat, zachorował na odrę. Narzekał, że boli go głowa. Uchyliłam więc drzwi do ogrodu i dałam mu sweter, żeby nie zmarzł. Wyszłam do kuchni. Po powrocie zastałam go nieprzytomnego, miał pianę na ustach i drgawki. Zaczęłam powtarzać "Święta Rito! Ratuj, bo możesz" i wezwałam pogotowie. W szpitalu postawili diagnozę: ropne zapalenie opon mózgowych. Nie było ratunku. Zdaniem lekarzy, nawet gdyby przeżył, a szansa była niewielka, do końca życia nie byłby normalny. Modliłam się za wstawiennictwem św. Rity. Krzysio odzyskał przytomność następnego dnia rano. Siedział, próbował coś jeść. Nie mogłam w to uwierzyć. Przez telefon dowiedziałam się, że za dwa dni dostanę przepustkę do szpitala. Będę mogła go odwiedzić. W przypadku lekkiego zapalenia opon mózgowych rodziców wpuszczano po dwóch tygodniach, a on był przypadkiem ciężkim! Po trzech tygodniach wypisano go do domu. Pani ordynator, ateistka i zapalona komunistka, powiedziała mi: "Jeśli jest pani wierząca, to my uważamy to za cud. Medycyna nie zna takiego przypadku." Syn jest zdrowy, mieszka w Holandii, skończył studia muzyczne. Obiecałam świętej Ricie, że jeśli syn wyzdrowieje, będę szerzyć jej kult. Poprosiłam Barbarę Węgrzecką, siostrę rektora ASP w Warszawie, Jerzego Jarnuszkiewicza, żeby namalowała obraz do mojego kościoła. Po roku obraz św. Rity zawisł przy wejściu, obok figury św. Antoniego. Po niemal trzydziestu latach ktoś go ukradł. Nie wiem dlaczego, bo nie był cenny. Na początku lat dziewięćdziesiątych, w autokarze do Holandii. poznałam panią neurolog z Torunia. Siedziałyśmy obok siebie. Kiedy dowiedziała się o Ricie, stwierdziła, że ma bardzo utalentowaną plastycznie pacjentkę i chciałaby, żeby w Toruniu był obraz św. Rity. Po kradzieży zadzwoniłam więc do niej z pytaniem, czy ta malarka, Maria Białoborska nie zechciałaby namalować obrazu na moje zamówienie. Dzwonił do niej w tej sprawie również nasz ówczesny proboszcz, ks. Roman Indrzejczyk (zginął w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem). Namalowała obraz za darmo, jako wotum błagalne - prosząc o uratowanie wnuczki z anoreksji. Dziewczyna miała 19 lat, ważyła 32 kg. Była w wielu szpitalach, lekarze nie umieli jej pomóc. Po roku wyzdrowiała. Ten obraz (inny, niż pierwszy) znowu ukradli. U Marii Białoborskiej zamówiłam trzeci, kopię drugiego. Wisi w zakrystii, dla bezpieczeństwa. Wyjmuje się go tylko podczas nabożeństw ku czci św. Rity. Był cud u nas w parafii trzy lata temu. Rodzice, oboje nauczyciele, mieszkali na Bielanach, do nas przychodzili się pomodlić. U ich córki, maleńkiej Karolinki, stwierdzono guza na jelicie. Była operowana, ale pojawiły się przerzuty do mózgu. Dziecko wyzdrowiało. Rodzice przypisują ten fakt wstawiennictwu św. Rity. Podczas uroczystości 22 maja dali świadectwo. Kiedy proboszcz, ks. Paweł Piotrowski, powiedział, że mogą podejść pod obraz i podziękować św. Ricie, wiele osób w kościele płakało. Widok rodziców ze zdrową córeczką na ręku był bardzo wzruszający. Z koleżanką znalazłyśmy Dom Matki i Dziecka na Pradze. Po rozmowie z nami kierowniczka Domu co roku jest na nabożeństwie 22 maja. A ja na stoliczku, przy którym sprzedaję modlitewniki, obrazki, książki o św. Ricie, stawiam koszyczek z napisem "Ofiara na Dom Matki i Dziecka". Na początku na nabożeństwo przychodziło kilkanaście osób, teraz kościół jest pełen ludzi. Zebrane pieniądze przekazuję kierowniczce. Jestem sama. Mąż psychopata wniósł sprawę o rozwód. Mówił w sądzie, że ma nieposłuszną żonę. Był piekielnie zazdrosny. Starszy syn miał problemy z narkotykami. Bardzo wszystko przeżywał. Nie żyje. Pretensje do św. Rity? Nie mam. Codziennie z nią rozmawiam. Mówię i do Pana Jezusa: "Zrób to [...], za przyczyną św. Rity". W swoim gronie mam 10 osób chorych na raka i za nie się modlę. Nawet o tym nie wiedzą. Powyższe świadectwa pochodzą z książki Małgorzaty Bilskiej o św. Ricie Zainteresowała cię ta święta, chcesz poznać ją lepiej? Sięgnij po książkę. W książce znajdziemy świadectwa ludzi, którzy niekoniecznie doświadczyli spektakularnych cudów, a raczej realnej opieki św. Rity: odzyskali zdrowie, otrzymali wsparcie finansowe czy pomoc w znalezieniu dziewczyny. Właśnie ich historie sprawiają, że Święta staje się coraz bardziej znana. Oto widzimy kruche ciało kobiety niewielkiej wzrostem, lecz wielkiej świętością; która żyła w pokorze, lecz której heroiczne życie chrześcijańskie jest dziś znane na całym świecie - Jan Paweł II Święta Rita patronka spraw trudnych i beznadziejnych. Kochaj i walcz - Małgorzata Bilska - kup własny egzemplarz!
22 maja, w liturgiczne wspomnienie świętej augustianki, bp Romuald Kamiński poświęcił kamień węgielny pod budowę pierwszego w Warszawie kościoła świętej z Cascii. Nawiązując w homilii do Apokalipsy św. Jana, bp Kamiński zaznaczył, że oprócz świątyni z kamienia i cegły trzeba także budować świątynię, którą jest sam Bóg, a my zanurzeni w Nim. - To jest nasza droga, na której mogą wydarzać się różne rzeczy, bo jesteśmy słabymi pielgrzymami, ale jest na to wszystko lekarstwo. Obiecany przez Jezusa Duch Święty - Paraklet-Pocieszyciel, który będzie nam towarzyszył jako miłość posłana do nas - wyjaśnił. I dodał, że zadaniem każdego chrześcijanina zakorzenionego w Bogu jest przykazanie miłości: "jeden drugiego brzemiona noście". - To są elementy, które powinny się w nas zrodzić, abyśmy mogli całe to dziedzictwo Pana Jezusa w sobie wypracować, a potem przenosić na następne pokolenia. To jest to, czego pragnie nasz Zbawiciel - powiedział bp Kamiński, podkreślając, że zamysłem budowy nowej świątyni jest, byśmy naśladując Jezusa, wzajemnie się miłowali, jak On miłował swojego Ojca. Ośrodek duszpasterski pw. św. Rity został powołany przez bp. Kamińskiego 22 maja 2019 roku. Tego dnia została także poświęcona kaplica przy ul. Żupniczej 27. 25 marca 2020 r., w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, bp Kamiński erygował parafię i mianował ks. Jakubaszka jej proboszczem. Granice nowej parafii zostały wydzielone z parafii Nawrócenia św. Pawła na Grochowie i Bożego Ciała na Kamionku. 22 czerwca 2020 r., w comiesięczne wspomnienie św. Rity, parafia otrzymała pozwolenie na budowę, która ruszyła 13 sierpnia 2021 roku. - Budowa kościoła rozpoczęła się w bardzo trudnym w czasie pandemii, czyli w podobnym czasie, w jakim żyła św. Rita. Po ludzku rzecz biorąc, te mury nie powinny powstać, ale dla Boga nie ma nic niemożliwego - zwrócił uwagę proboszcz ks. Jakubaszek, dziękując jednocześnie wszystkim, którzy przyczynili się do powstania świątyni. - Budujemy dom św. Rity, wszyscy tu obecni jesteśmy rodziną św. Rity, bez wyjątku - dodał. Uroczystość zakończyła się poświęceniem róż, które są symbolem świętej augustianki. Dla parafian przygotowano także upominki - koronkę do św. Rity przywiezioną z jej sanktuarium we Włoszech. Po liturgii przed powstającym kościołem odbył się parafialny piknik, z którego dochód przeznaczony został na budowę świątyni.
czy św rita pomaga w miłości