Kosmetyki w bagażu podręcznym Wizzair. Podobnie jak w przypadku Ryanair, również Wizzair pozwala przewozić prawie wszystkie kosmetyki w bagażu podręcznym, jednak użycie ich nie może oczywiście powodować żadnego zagrożenia. Buteleczki z kosmetykami mogą mieć maksymalnie 100 mililitrów i muszą być zamknięte w szczelnej Na liście zatytułowanej pamiątki z Tunezji nie może zabraknąć produktów z oliwek oraz z drzewa oliwnego. Dla miłośników kuchni najlepszym wyborem będzie oliwa z oliwek. Fanki kosmetyków mogą wybierać w szerokiej ofercie produktów pielęgnacyjnych na bazie oliwy. W sklepach nie brakuje bowiem mydeł, olejków oraz balsamów z NAJLEPSZE TARGI KOSMETYCZNE NA ŚWIECIE - Wszystko na Temat. Porady i Wskazówki dla Kobiet na Porady.Kobieta.Gazeta.pl Klimat Egiptu nie jest też odpowiedni dla orzechów więc większość dostepnych w sklepach pochodzi z importu, a ich cena jest potwornie wysoka. Za 1kg pistacji, orzechów nerkowca, migdałów, orzechów włoskich czy orzechów laskowych płacimy śrenio ok 300-400 funtów egipskich czyli mniej więcej 100zł. Również jest bardzo popularny ser przywieziony z Litwy. Zwłaszcza są ciekawe takie gatunki jak, „jabłkowy” i „czarny”. Również można kupić tradycyjny litewski, czarny, żytni chleb. Ci, którzy lubią niezwyczajne smakołyki mogą kupić węgorza wędzonego. Jeśli chodzi o alkohol to tutaj są popularne nalewki ziołowe Sprawdź, co musisz wiedzieć przed ruszeniem w trasę! Co zwiedzić i zobaczyć w Sharm El Sheikh, praktyczny przewodnik i poradnik podróżnika, plany wycieczek do najpiękniejszych miejsc, atrakcje. Pytanie, jakie kosmetyki przywieźć z Japonii, nie mniej skomplikowane. W jego jakości nie trzeba wątpić, ale wybór jest bardzo duży, a oczy rozproszone. Główne produkty, które z pewnością ucieszą kobietę, to szampony, mydła i maski na twarz. Masek z tkanin dobrej jakości oferują Puresa i Utena. iYAdQce. Koronawirus zapanował nad światem i naszym życiem. Dostaję wiadomości od mnóstwa osób. Zarówno znajomych, często też takich, z którymi nie byłam w kontakcie przez długi czas, jak i zupełnie mi nieznanych. Pytają czy wszystko u nas dobrze, jak Egipt radzi sobie z koronawirusem, czy u nas też jest taka panika jak w Polsce. O tym, co w mediach podają, pisać nie będę, bo wszyscy macie przecież i internet i telewizję, więc fakty można sobie wygooglować. Napiszę o tym, jak z mojej persepktywy wygląda życie w Hurghadzie w czasach koronawirusa. Zmiany w Hughadzie W naszym życiu nie zmieniło się wbrew pozorom wiele. Nasze egipskie dzieci i tak nigdy nie chodziły do szkoły. Od zawsze lubimy spędzać czas w domu w rodzinnym gronie. Od lat pracuję głównie przez internet. Zakupy zawsze robiłam o takich porach, że większość ludzi w Egipcie jeszcze śpi w tym czasie, i w całym Carrefourze jest nas może 2-3 osoby kupujące. W sklepach w Hurghadzie wciąż wszystko jest. Półki pełne nawet w hipermarketach. Ceny na tę chwilę całkiem przyzwoite. Nawet niektóre produkty tańsze niż wcześniej (np. ryż czy mleko w promocyjnych cenach). Tylko ludzi dużo mniej na ulicach. Kawiarnie są wieczorami zamykane (w ciągu dnia jeszcze wczoraj były pootwierane). Obowiązuje zakaz palenia shishy. Na mieście Egipcjanie chodzą w maseczkach na twarzy, sprzedawcy i kelnerzy w jednorazowych rękawiczkach. Media nawołują do pozostawania w domach. Podobnie jak w innych krajach. Co ciekawe nawet muezin podczas azanu wzywa by modlić się w domach. Pozytywne aspekty koronawirusa w Hurghadzie Mam tę przypadałość, że we wszystkim staram się znaleźć pozytywne aspekty. Więc bardzo dużym plusem jest fakt, że przyroda nam odżyje. Zastanawiam się kiedy ostatnio po Morzu Czerwonym nie pływały statki, ile było takich dni w roku, że przy danej rafie nikt nie cumował. Teraz cały podwodny świat może w końcu od nas odpocząć. Dodatkowo nie wiem jak w Polsce, ale u nas samochodów dużo mniej jeździ, więc i spalin mniej, i powietrze jakieś takie czystsze od razu. Dla mnie osobiście największym plusem chyba jest to, że od czasu kiedy koronawirus zatrzymał wszystkich naszych turystów w domach, nie muszę chodzić wszędzie z telefonem. Zdarza mi się zostawić komórkę w drugim pokoju, gdy idę spać. Co może dla wielu z Was nie jest żadnym pozytywem, ale dla mnie po 24godzinnym przebywaniu na łączach, jest niesamowitym prezentem od losu. Co więcej mam teraz tyle czasu, ile potrzebuję. Szkoda tylko, że większość spędzam na mimowolnym rozmyślaniu skąd będziemy brać pieniądze jak już się skończą. Bo jednak sytuacja ekonomiczna napawa mnie trochę strachem. Egipt postanowił wesprzeć obywateli poprzez wstrzymanie spłaty kredytów. Przed kolejne 6 miesięcy nie trzeba spłacać rat i nie będą za to naliczane żadne dodatkowe opłaty. Kiepsko to jednak wróży na najbliższe miesiące. Bo skoro nawet banki na pół roku odraczają spłatę kredytów, to chyba zbyt szybko kraj nie stanie na nogi, tylko jeszcze trochę to potrwa. Negatywne aspekty koronawirusa w Egipcie W Egipcie, jak zapewne wiecie, większość osób żyje z turystyki. Turystów wciąż trochę jest, kręcą się po hotelowych plażach. Ale nikt „nowy” nie przylatuje. Teraz tylko wylot z Egiptu wchodzi w grę. Codziennie przylatują samoloty, które odbierają kolejne osoby. Niektóre hotele zostały objęte kwarantanną i nie pozwalają turystom wychodzić z pokoi. Taka sytuacja miała miejsce np. w hotelu Desert Rose w Hurghadzie. Większość sklepów z pamiątkami stoi zamknięta. Wycieczki fakultatywne z Hurghady nie są organizowane. Bardzo dużo osób w Egipcie zostało bez żadnych dochodów. Wielu Egipcjan wyjechało z Hurghady do rodzinnych domów w Luksorze, Aswanie, Aleksandrii. Pojawiaja się na facebooku posty, że ludzie nie mają z czego żyć, jak zapłacić za wynajem. Nauczycielka arabskiego moich dzieci powiedziała, że utworzyli grupę prosząc właścicieli mieszkań o obniżenie czynszów na ten ciężki czas. Panika a koronawirus Mojemu synowi śniła się ostatnio „korona”. Że ich dopada. Obudził się z lękiem. Bo jednak cały czas słyszy się praktycznie tylko o koronie. Ile nowych osób zarażonych, ile kolejnych osób zmarło, jakie są nowe obostrzenia w związku z wirusem. Ja samego wirusa w Egipcie się nie boję. Myślę, że egipska część rodziny jest dość dobrze przygotowana, bo i odżywamy się w miarę zdrowo i mamy sporo ruchu. Więc zakładam, że gdyby nas dopadło to dalibyśmy koronie radę. A jeśli nie, to tak czy siak życie od zawsze grozi śmiercią. I chcąc nie chcą nadejdzie ten moment, gdy każdy z nas umrze. Niezależnie od tego czy korona nas dopadnie, czy wpadniemy pod samochód, czy zabierze nas starość. Może w czasach korony paradoksalnie bardziej cieszymy się tym, co mamy, i życiem, widząc jak szybko i niespodziewanie możemy większość stracić. Martwię się o najbliższych w Polsce. Bo rzeczywiście wierzę, że im większa panika i strach, tym organizm mniej jest odporny i ciężęj mu zwalczać wszelkie infekcje. Poza tym choćbym nie wiem jak chciała ich teraz zobaczyć, to nie mam na to praktycznie żadnych szans. Pozostają nam rozmowy telefoniczne. Kiedy na wakacje do Egiptu? W Hurghadzie nastała egipska wiosna. Podobna w dużej mierze do polskiego lata. Z rześkimi porankami i bardzo ciepłymi dniami. Korzystamy więc ile się da z czasu, który możemy wspólnie spędzić. Pływamy w morzu. Wylegujemy się na słońcu. Sadzimy kwiatki w ogródku. Więc my już wakacje w sumie mamy. Tyle, że większość czasu spędzamy jednak przy domu. Mam nadzieję, że już wkrótce sytuacja na całym świecie będzie opanowana na tyle, by wszystko mogło wrócić do normy. Wypuszczą nas w końcu z domów, otworzą lotniska. Będziemy mogli znów swodobnie się przemieszczać, a miłośnicy Egiptu będą mogli ponownie przylecieć do nas na wakacje. Na tę chwilę nikt jednak nie powie nam, kiedy to może nastąpić, choć wielu z Was pyta. Życzę sobie i Wam by miało to miejsce jak najszybciej. Tymczasem zostańcie w domach, by wirus przestał się rozprzestrzeniać i byśmy mogli pozbyć się go w oka mgieniu. Koronawirus w Hurghadzie – Aktualizacje 26 Marzec 2020 Dziś już wszystkie (albo prawie wszystkie) kawiarnie są zamknięte. Krzesła i stoliki poskładane. W supermarketach i w aptekach coraz częściej pojawia się sterta pudeł albo rozwieszony sznurek przed kasjerem, żeby zachować odstęp. Zamknięta została, nawet dla nas, moja osiedlowa plaża Po 19stej nie można wychodzić na ulice. Ponoć grozi za to kara do 4000le. 28 Marzec 2020 Przy piątku i niedzieli wszystkie sklepy poza supermarketami, piekarniami i aptekami są zamknięte. Na deptaku pełno nieżyjących i umierających gołębi. Tunezja słynie z przepysznych, świeżych i soczystych owoców, aromatach przypraw, ale też i naturalnych kosmetyków. Wielu z nich nie kupimy w miejscach skierowanych do turystów, znajdziemy je w tradycyjnych sklepach, w których zaopatrują się Tunezyjki. Tunezja | Stopy panny młodej ozdobione misternymi ażurowymi wzorami (Maureen's feet by Hiral Henna na licencji CC BY Khol Khol to arabski proszek do malowania oczu. Dzięki niemu spojrzenie jest zmysłowe i tajemnicze. Oprócz aspektów wizualnych, khol ma też działanie pielęgnujące dzięki zawartym w nim ziołom. Jest to idealny kosmetyk dla kobiet, u których występują reakcje alergiczne po kosmetykach mających w składzie domieszki np. ołowiu czy rtęci. Jeśli nie malujemy kresek wokół oczu to i tak warto zastanowić się nad zakupem tego kosmetyku. Khol doskonale sprawdza się przy zapaleniu spojówek albo jęczmieniu. Henna Co to właściwie jest henna? Jest to naturalny barwnik wytwarzany z liści i pędów lawsonii bezbronnej (Lawsonia intermis). Spacerując ulicami Tunisu czy Sousse nieraz zostaniemy zaczepieni przez kobiety oferujące zrobienie oryginalnych wzorów henną. Proszek rozrobiony z wodą nakładany jest na dłonie albo stopy. W Tunezji hennę używa się już od 5 tys. lat. Hennę stosuje się też do przyciemniania brwi, rzęs i włosów dzięki czemu są bardziej błyszczące. Henną nazywa się też wieczór panieński. Siostry, kuzynki i koleżanki ozdabiają dłonie i stopy panny młodej misternymi ażurowymi wzorami. Hennę kupimy na każdym bazarze czy sklepie z pamiątkami, w proszku albo w tubce. Olejek jaśminowy Jednym ze wspaniałych kosmetyków wytwarzanych w Tunezji jest olejek jaśminowy. Powstaje on z kwiatów i jest jednym z najdroższych olejków. Nie warto więc oszczędzać podczas jego zakupu; te tańsze na pewno mają domieszki wody albo innych olejków. Zastosowanie olejku jaśminowego jest niezwykle szerokie. Stosuje się go do pielęgnacji skóry i włosów (odżywia i regeneruje), kąpieli, masażu czy w celach zapachowych. Tunezja | Olejek jaśminowy (Pure Jasmine Oil Absolute Perfume - All Natural Aromatherapy Essential Oil ~ Bridal Perfume by Naomi King na licencji CC BY Olejek bergamotowy Olejek bergamotowy pozyskiwany jest ze skórek pomarańczy bergamota. Często dodaje się go do perfum, mydeł czy herbat. W sprzedaży dostępny jest też w czystej postaci. Można go wówczas dodawać do kąpieli czy sauny. Nie poleca się go wcierać bezpośrednio na bergamotowy działa: uspokajająco, antydepresyjnie, tonizująco i antyseptycznie. Kąpiel z domieszką tego olejku z pewnością będzie niezwykle przyjemna i przypomni nam chwile spędzone w Tunezji. Olej z czarnuszki Kolejnym olejkiem, który kupimy w Tunezji jest olejek z czarnuszki, nazywany eliksirem młodości. Wygładza zmarszczki, a także uelastycznia i wygładza skórę twarzy. Olejek ten doskonale wpływa też na trądzik oraz łuszczycę. Można go stosować na skórę głowy: niweluje łupież i ogranicza wypadanie włosów. Tunezja | Kosmetyki, o które tak zabiegamy, Tunezyjki mają na wyciągnięcie ręki (Tunisia-2722 - Woman wearing a Sefseri by Dennis Jarvis na licencji CC BY-SA Perfumy w kostce Dość nietypowym kosmetykiem, który może być miłym upominkiem dla najbliższych są perfumy w kostce. W 100% naturalne, niezawierające alkoholu. Utrzymują się na ciele nawet cały dzień. Z uwagi na niewielki kształt i wagę (około 20g) można mieć ją zawsze przy sobie. Intensywny zapach może przeszkadzać niektórym paniom, ale i tak warto ją zakupić. Można włożyć ją np. do szuflady z bielizną albo do szafy. Przy każdym otwieraniu uwalniać się będzie zapach lawendy, jaśminu, piżma lub ambre (mieszanka kako i wanilii). Kostkę można też pokruszyć i wymieszać z balsamem do ciała albo mydłem w płynie. Tunezja | Nigella damascena, czyli czarnuszka damasceńska, z której wytwarza się olejek (Nigella damascena by Carl Lewis na licencji CC BY Cię również Waluta Francji (Euro) W 2002r. Francja, jako jedno z państw należących do Unii Europejskiej, zastąpiła dotychczasową walutę, franka... Pamiątki z MeksykuBędąc w Meksyku nie zapomnijmy zaopatrzyć się w pamiątki! Bazary, sklepy i uliczne stoiska wprost pękają w szwach... Pamiątki z HolandiiCzas pobytu w Holandii dobiega końca, pora więc zaopatrzyć się w pamiątki. Co oprócz wspaniałych wspomnień i zdjęć... Zakupy i ceny w DubajuDubaj uważany jest często za raj dla miłośników zakupów. Taką opinię tworzy mnogość placówek handlowych (od bazarów... Waluta Niemiec (Euro)Wielu z nas pamięta jeszcze niemiecką markę – walutę obowiązującą w Niemczech do końca 2001 r. Marki były symbolem... Kosmetyki w starożytnym Egipcie Posąg królowej Hatszepsut, wybitnej kobiety i władczyni starożytnego Egiptu jest bardzo interesujący. Głowa królowej jest nieproporcjonalnie wielka, a królowa choć w męskim ubraniu z insygniami królewskimi i dorobioną brodą, ma delikatne rysy twarzy. Sama twarz jest powleczona grubą warstwą szminek rytualnych, o nosie orlim, oczach migdałowych, ustach o wyraźnym rysunku, lekko uśmiechniętych. Postać wyraża jednocześnie słodycz i potęgę, a także pewien chłód. Od cza­sów Starego Państwa królowa Hatszepsut po raz pierwszy wysłała po kraju Punt (prawdopodobnie wybrzeże Somali) wyprawę po per­fumy i kadzidła. Do artykułów importowanych należały również wonności liturgiczne: laudanum, żywice terpentynowe. Głównym surowcem do wyrobu kadzidła były oliban i mirra. Oliban jest gumożywicą, zastygającą w formie długich białawo- przezroczystych kropli pochodzących z kilku gatunków drzew : krzewów, tzw. kadzidłowców (boswellia), rosnących w kraju Punt oraz we wschodnim Sudanie. W świątyni Hatszepsut znajduje się płaskorzeźba, która obrazuje wyprawę do kraju Punt. Nie można jednak na jej podstawie rozpoznać, jakie krzewy i drzewa sprowadzano stamtąd do rosnąca również w tych okolicach dostarczała gumożywi­cy o żółtoczerwonej barwie. Prawdziwy oliban i mirra przechowały się w grobowcach tylko w nielicznych przypadkach. Przypuszczamy, że były używane nieczęsto. W życiu codziennym miały zastosowanie prawdopodobnie tańsze gatunki żywic z pistacjowców i drzew igla­stych. Spotykamy je często w grobowcach wszystkich epok staro­żytnego Egiptu. Jedziesz do Dubaju i zastanawiasz się jakie przywieźć pamiątki? Spieszę z pomocą! Oto najlepsze pamiątki z Emiratów Arabskich!10. KosmetykiArabskie kosmetyki nie są jeszcze tak powszechnie znane jak modne ostatnio specyfiki pochodzące z Korei czy Japonii. Zanim jednak staną się topowe i rozchwytywane, warto zajrzeć do jednej z drogerii i spróbować kilku z nich. Po pierwsze, podstawą makijażu większości Arabek jest khajal, czyli czarna kredka do robienia kresek na powiekach. Jest on podstawowym produktem we wszystkich drogeriach i aktualnie występuje w wielu wersjach. Jest trwały, w zależności od techniki (i naszych zdolności) można wyczarować nim piękne kocie oko. Po drugie, pielęgnacja- większość kosmetyków dostępnych na emirackim rynku pochodzi z Indii. Przyczyn jest wiele- rozrastająca się społeczność hinduska, brak lokalnych firm produkujących kosmetyki oraz bliskość Indii, z których można transportować towar. Właśnie z tych przyczyn na półkach sklepów znajdziecie wiele indyjskich marek, po które chętnie sięgają same Emiratki. Jedną z nich jest Vatika produkująca rewelacyjne kosmetyki do włosów o zapach i konsystencji, która nie śniła się polskim dystrybutorom. Uwierzcie mi, zapach orientu można zamknąć także w szamponie. 😉Po trzecie, na Półwyspie Arabskim podstawowym produktem było mleko wielbłądzie. W tej części świata jest ono tak popularne jak krowie w Polsce. Jest ono tu wykorzystywane nie tylko do celów spożywczych, ale także do wyroby kosmetyków. Większość produktów z mleka wielbłądziego pochodzi z Egiptu, jednak poświęcając na poszukiwania nieco więcej czasu (i cierpliwości), znajdziecie tu także wyroby lokalnych marek pochodzące z małych, rodzinnych Kaszmir Powiew luksusu. Jeśli chcecie kupić gdzieś kaszmirowy szal to Emiraty są jednym z najlepszych cen, żeby zrobić to w rozsądnej cenie. Niestety, wyroby z kaszmiru często są podrabiane lub turystom wciskane są zupełnie inne mieszanki materiałów. Nie dajcie się zwieść bardzo niskim cenom- mimo że lokalnie tańszy, kaszmir zawsze trochę Przyprawy W każdym kraju arabskim znajdziecie genialne przyprawy. Dla mnie jest to zawsze jednak z najlepszych pamiątek, jakie można sprawić sobie, znajomym i rodzinie. Smakują tak samo jak pachną- intensywnie, orientalnie, zmysłowo. Zamiast kombinować samemu (dla tych kulinarnie nieuzdolnionych jak ja) przygotowano mieszanki 9,10, a czasami nawet 15-stu przypraw, których smak, zapach i konsystencja idealnie ze sobą współgrają. Miksy przygotowane są osobno do mięs i ryb, tak by odpowiednie zestawienie przypraw podkreślało walory każdej potrawy. Oczywiście, jak wszędzie, jakość przypraw w dużej mierze zależy od ich ceny. Nie sugerujcie się możliwie najniższą kwotą- warto wziąć coś droższego i targować się do upadłego. Jakość jest bardzo odczuwalna w przyprawach oraz objawia się także w trwałości aromatów oraz smaku po miesiącach Kadzidło Emiratczycy kochają okadzanie. Kadzidło, które w Polsce kojarzy się z kościołem lub zapachami ze sklepów indyjskich, jest tu otoczone kultem. Mieszkańcy Półwyspu Arabskiego na dobre kadzidło potrafią wydać polską średnią pensję. Nie będę doradzać Wam wydawania całej wypłaty na kadzidło, ale warto kupić tańsze odpowiedniki. W wersji podstawowej, na kadzielnicy (których w sklepach są tysiące rodzajów- od tandetnych plastików po bogato zdobione złotem i kryształami) rozkłada się węgielki i czyste kadzidło, najlepiej z omańskiego Dhofaru (uchodzi za najwyższej jakości). Zapach przypomina to, co znamy z kościelnych mszy. Emiratczycy wspięli się jednak na wyżyny palenia kadzidła i do jego grudek dodają rozmaite aromaty. Zapachy są zniewalające. Ostrzegam jednak, polskie nosy nie są przystosowane do tak ciężkich, orientalnych zapachów- często potrzeba kilkukrotnego spotkania z zapachem kadzidła by je Wyroby z mleka wielbłądziego Wspominałam już, że funkcję mleka krowiego w świecie arabskim sprawowało niegdyś (przed nastaniem globalizacji i prostego transportu lotniczego i drogą morską) mleko wielbłądzie. Jest ono gęstsze, bardziej śmietankowe, tłustsze i intensywniejsze w smaku niż to, które znamy z polskich półek sklepowych. Niestety, w większości, nasze brzuchy trudno akceptują ten rodzaj mleka i ostrzegam przed piciem całej szklanki białego przysmaku. Mleko wielbłądzie w czystej postaci lepiej wprowadzać do diety etapami. Z mleka wielbłądziego powstaje wiele specjałów czekolady i cukierki. Bardzo popularne są kamyczki z wielbłądziej czekolady, które na wagę sprzedawane są na lokalnych Biżuteria Emiraty to jeden z najważniejszych ośrodków handlu złotem na świecie. To właśnie tutaj znajduje się największy złoty pierścionek świata (wpisany na Listę Rekordów Guinessa). Emiratki kochają złoto. Niezaprzeczalnie. Gust lokalnych kobiet jednak znacznie różni się od europejskich trendów. Złoto ma być złote, krzykliwe, jaskrawe, a biżuterii ma być dużo, gęsto. Słowo „błyskotka” nabiera tu zupełnie nowego znaczenia, bo bransoletki, kolczyki i naszyjniki dosłownie rażą szlifem, ilością kamieni szlachetnych i zdobień. Biżuteria nie ma podkreślać urody tylko status, dlatego im jej więcej tym lepiej. Nie brakuje tu pięknych wyrobów, jednak większość z nich reprezentuje lokalne kanony piękna, które dla przeciętnego Europejczyka mogą wydać się kuriozalne. Królują mięsiste naszyjniki oraz masywne bransoletki. Da się jednak znaleźć pamiątkowe palmy bądź inne symbole Emiratów, które będą nam przypominać o Kawa Arabska kawa znacznie różni się od naszej „czarnej” bądź „białej”. Przede wszystkim, pije się nią z naparstków napełnianych do 1/3. Kawa występuje tu w zestawieniu z przyprawami, które po zaparzeniu w specjalnym tygielku, tworzą aromatyczny, delikatnie pobudzający napar. Towarzyszy temu cała ceremonia, a picie kawy obwarowane jest specjalnymi zasadami. Dzbanki z arabską kawą spotkacie przy wejściu do niemal każdego muzeum oraz hotelu- jest ona wyrazem gościnności i podkreśleniem przywiązania do tradycji. Kawę kupicie niemal w każdym sklepie, można samodzielnie zrobić mieszankę lub kupić gotowca. Osobiście polecam drugą opcję, ponieważ ucelować z proporcjami jest niezwykle trudno, a nadmiar kardamonu to gwałt na kubkach Zestaw do parzenia kawy Rozdzielony z kawą z przyczyn technicznych. 🙂 Otóż, sam zestaw z tygielkiem, dzbankiem i naparstkami stanowi klasyczny przykład pięknego przedmiotu przywiezionego z wakacji. Nawet jeśli nie jesteście kawoszami i jakimś cudem nie zasmakowała wam arabska kawa, na pewno docenicie piękno kawowych zestawów, które niejednokrotnie są dziełami Perfumy Emiratczycy pachną obłędnie. Każdy, kto przeszedł kiedykolwiek koło Emiratczyka został na pewno uderzony zapachem, który unosił się za jego właścicielem. Orientalne zapachy są ciężkie, trwałe i stanowią swoistą aurę swojego właściciela. Co ciekawe, większość z arabskich zapachów nadaje się zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Ilość nut zapachowych oraz ich wielowarstwowość sprawiają, że zapachu nie można przypisać jednocznacznie do płci. Te perfumy kocha się lub nienawidzi, ponieważ znacznie różnią się od zachodnich marek. Dostępne są w dwóch formach- jako olejki i klasyczne perfumy znane z półek naszych drogerii. Olejki kupowane są na mililitry i przelewane do ozdobnych butelek. Często wartość flakonu jest taka sama (lub wyższa ) od zawartości. Cena najbardziej porządanych i ekskluzywnych olejków potrafi sięgać kilku tysięcy dolarów. Zejdźmy jednak na ziemię- na soukach są dostępne tańsze odpowiedniki, których zakup polecam. Proście jednak o orientalne zapachy, ponieważ w pierwszej kolejności sprytni sprzedawcy pokażą wam odpowiedniki europejskich perfum. Drugą opcją jest wybór klasycznych perfum w arabskim wydaniu. Moją ukochaną marką jest Swiss Arabian, która w swojej ofercie ma genialne produkty w rewelacyjnych cenach. za 120-180 zł możecie kupić sobie orient w butelce. Zapachy są ciężkie, mięsiste, porywające. Nie podobają się każdemu, powiedziałabym nawet, że mają grono swoich przeciwników. Dodam jednak że ilekroć użyję ich w Polsce tyle razy jest pytana na ulicy co to za piękny zapach. Są inne, oryginalne, rosną w Emiratach niemal wszędzie, a Emiratczycy kochają je. Słodkie, pożywne, zdrowe. Występujące w wielu odmianach i przygotowywane na dziesiątki sposobów. Otoczone wręcz kultem, bo to dzięki nimi prorok Mahomet przeżył na pożądane są czyste, duże, lekko wysuszone (ale nie przesuszone!) na słońcu. Idealnie smakują z gorzką sklepowych półkach daktyle występują w wielu wariantach- z migdałem w miejscu pestki, polane czekoladą, karmelem, obsypane wiórkami kokosowymi. Jets to absolutna pamiątka numer 1, bo jak tu nie kochać daktyli? Zwłaszcza tych w czekoladzie?Artykuł powstał we współpracy z Orient ToursChcecie poznać Emiraty od podszewki? Odezwijcie się do specjalistów w tej dziedzinie. Klik! Odeszły już w niepamięć czasy, kiedy jadąc za granicę zabieraliśmy ze sobą masę "towarów" na wymianę. A wymienić dało się wtedy wszystko, od osławionego kremu Nivea, po kasety magnetofonowe. Bagaż szczęśliwców, którym udało się zdobyć paszport, pękał w szwach przy wyjeździe, natomiast podczas powrotu stanowił prawie pustą torbę, jeśli i tej nie udało się przehandlować. Warunki ekonomiczne w kraju i ciągłe braki w zaopatrzeniu sklepów sprawiały, że każdy Polak za granicą stawał się zaradnym biznesmenem, gotowym oddać ostatnią parę spodni. A dziś? Towarów w sklepach nie brakuje, a z podróży przywozimy przeważnie co tylko się da. Zastanówmy się więc, co na pamiątkę się nadaje, a co omijać szerokim łukiem. Bananowe papirusy W Egipcie zanim zaczniemy robić zakupy, dobrze jest uświadomić sobie, że prawie wszystkie oferowane nam przedmioty to podróbki. I to właściwie bardzo dobrze, gdyż aby przewieźć oryginalne antyki najpierw musielibyśmy słono za nie zapłacić, a następnie uzyskać zezwolenie Departamentu Starożytności. Z drugiej strony kupowanie oryginalnych fragmentów starożytnych budowli i posągów to nic innego, jak wspieranie dewastacji egipskiego dziedzictwa kulturowego i niszczenie bezcennych dóbr. Kiedy już pogodzimy się z faktem, że skazani jesteśmy na podróbki, śmiało możemy wkroczyć w świat orientalnych suków z największym z nich, kairskim Chan-Al Chalili na czele. Egipt jest znaczącym producentem olejków eterycznych dla przemysłu perfumeryjnego. Na bazarach jest wiele stoisk z perfumami w pięknie zdobionych flakonikach, które już same w sobie są doskonałym prezentem. Również stoiska ze srebrem i złotem są oblegane przez panie. Nic dziwnego, gdyż biżuteria wyceniana jest według wagi kruszcu, z niewielkim dodatkiem za robociznę. Oprócz tradycyjnych bransoletek i pierścionków, niezwykle popularne są kartusze z imieniem wypisanym hieroglifami, wzorowane na napisach z egipskich grobowców. Równie popularnymi pamiątkami są mniejsze i większe figurki egipskich bóstw. Od sprzedawców na sukach lub dzieci oferujących je przed wszystkimi świątyniami zawsze usłyszymy zapewnienie, że wykonane są z bazaltu lub alabastru i nigdy nie będzie to prawda. Alabastrowe naczynia robione ręcznie są droższe i najlepiej kupić je bezpośrednio od wytwórców, natomiast czarne figurki to nie bazalt, lecz gipsowe odlewy pomalowane farbą. Tak, jak alabastrowe figurki, taki i naczynia z brązu i mosiądzu najlepiej kupować w zakładach rzemieślniczych, gdzie ozdobne talerze można nabyć za 20 LE. Suk i pamiątki Tutaj również puśćmy mimo uszu zapewnienia sprzedawców, że towary to stuletnie antyki. Na zapleczu jeszcze ciepłe egzemplarze schodzą z produkcji, a kupcy mówią turystom to, co ci chcieliby usłyszeć i bez mrugnięcia okiem wmawiają im kompletne bzdury. Doskonałym przykładem inwencji twórczej i płynnego podejścia do pojęcia oryginału są tradycyjne egipskie papirusy, wykonane najczęściej z bananowca. Jako materiał mniej plastyczny, ale sporo tańszy doskonale nadaje się on do masowej produkcji, nastawionej na niezorientowanych turystów. Również w tym przypadku, jeśli chcemy kupić prawdziwy papirus, lepiej udać się bezpośrednio do warsztatu, który oferuje certyfikowane produkty i dodatkowo sprawdzić jego jakość zaginając końce (oryginalny papirus powróci do swojego kształtu a bananowiec się skruszy). Jednymi z najczęstszych pamiątek, przywożonymi z kraju faraonów są bogato zdobione, kolorowe szisze, czyli fajki wodne. Przed zakupem warto zastanowić się nad ich funkcją w naszym domu. Jeśli mają być tylko ozdobą, najważniejsze będą ich walory wizualne, jeśli jednak mają służyć do palenia, sprawdźmy też funkcjonalność i zaopatrzmy się dodatkowo w smakowy tytoń i węgielki. Na egipskich bazarach wiele jest stoisk z przyprawami, które kuszą nasyconymi barwami i orientalnym aromatem. Są o wiele świeższe i lepszej jakości niż te dostępne u nas a jednocześnie sporo tańsze. Do obowiązkowej listy zakupów warto dopisać szafran i kwiat hibiskusa. Sprzedawcy są jednocześnie zielarzami, stąd bez problemu dostaniemy u nich mikstury na wszelkie dolegliwości, łącznie z nalewkami wspomagającymi płodność i potencję. Z pamiątek praktycznych na uwagę zasługuje egipska bawełna: szale, obrusy, koszulki czy oryginalne galabije, które lokalni krawcy uszyją pod wymiar w ciągu kilku godzin. Oczywiście im więcej tym taniej, dobrze jest więc kupować większą ilość produktów i mieć dzięki temu jeszcze lepszą podstawę do zbijania ceny. Argumentem przynoszącym korzyści jest też stwierdzenie, że jutro wyjeżdżamy i nie mamy już zbyt wiele gotówki. Egipscy kupcy słyszeli to już nie raz, ale na pewno cena spadnie. Nie przystępujmy jednak do targów, jeśli nie mamy faktycznie zamiaru kupna. Negocjowanie ceny a potem opuszczanie stanowiska jest, delikatnie mówiąc, dużym nietaktem. Turcja, czyli jak z wakacji wrócić w kurtce i rękawiczkach? Wybór pamiątek wywożonych z Turcji jest ogromny, a jeśli dodać do tego przystępne ceny i możliwość targowania się na każdym kroku, oczywiste staje się, że bagaże turystów podczas powrotu pękają w szwach. Najczęściej kupowane są wytwory rękodzieła, z dywanami na czele. Foto: Onet Stambuł, Wielki Bazar Kobierce i kilimy, powstające w niewielkich manufakturach, to prawdziwe dzieła sztuki o charakterystycznym splocie i deseniu, do których powstania używa się naturalnych barwników z ekstraktów roślinnych, mineralnych i zwierzęcych. Tańsze i powszechniejsze są dywany powstające maszynowo i barwione syntetycznie, ale i w tym przypadku zachowane jest tradycyjne wzornictwo i symboliczna kolorystyka. Przy zakupie dość powszechną procedurą jest przypalanie zapalniczką brzegów. W ten sposób sprzedawca udowodni nam, że jego produkt powstał z wełny lub jedwabiu. Mniejsze gabaryty, nie nastręczające problemów przy transporcie to zdecydowany atut wyrobów ceramicznych, pochodzących przeważnie z Kutahyi, Izniku lub Avanos w Kapadocji. Znaleźć tu można bardzo delikatne, ręcznie zdobione talerze, filiżanki czy ozdobne kafelki, których biało-błękitne wzornictwo źródła swe ma w inspiracjach chińską porcelaną. Tureckie bazary słyną również z niedrogiej biżuterii srebrnej i złotej oraz wyrobów skórzanych. Od kurtek i rękawiczek, przez torebki, aż po bieliznę - wszystko dobrej jakości i w niezliczonym wyborze wzorów i kolorów. Turcy wyspecjalizowali się także w podrabianiu ubiorów i butów znanych marek. Choć ich kupowanie może być dla niektórych moralnie wątpliwe, to jednak przyznać im trzeba, że doskonale imitują oryginały. Ciepły klimat decyduje o niepowtarzalnym smaku nabywanych tu produktów spożywczych. Warto kupić przyprawy: pieprz, paprykę, korę cynamonową, sezam, zioła oraz oliwki i oliwę. Na szczególną uwagę zasługują przepyszne chałwy, jednak w przypadku pozostałych słodyczy trzeba wiedzieć, że są mocno przesłodzone, nie każdemu więc będą odpowiadały. Z lokalnych alkoholi najodpowiedniejszym zakupem będzie anyżowa wódka raki, uważana za napój narodowy. I jeszcze obowiązkowy amulet - Oko Proroka odganiające złe spojrzenia. Występuje we wszystkich rozmiarach, od malutkich koralików służących do noszenia przy sobie i przypinania po wewnętrznej stronie ubrań, aż po ogromne, służące do powieszenia nad drzwiami. Nazar, bo tak są nazywane, spoglądają na nas w Turcji na każdym kroku. Znaleźć je można wkomponowane w biżuterię, powieszone na drzewach, ale też wśród płytek chodnikowych prowadzących do domostw. Nie trzeba wierzyć w ich magiczną moc, ale przywieźć i obdarować bliskich warto. Starożytne kamienie i skorupy Grecja to kraj duży i zróżnicowany, stąd z każdego regionu czy wyspy warto przywieźć pamiątkę. Wybór jest ogromny, bo Hellada to raj dla kolekcjonerów pamiątek, jednak w szale zakupów warto pamiętać o rzeczy nieco bardziej prozaicznej, jak kolekcjonowanie paragonów. Wobec kryzysu gospodarczego i pomysłowości sprzedawców, którzy notorycznie "zapominają" nabijać towar na kasę, w 2010 r. wprowadzono reformę fiskalną, nakładającą na kupujących obowiązek zabierania dowodów zakupu. O ile możliwość kontroli tego obowiązku na lotnisku jest mocno dyskusyjna, o tyle dla "świętego spokoju" paragony lepiej ze sobą zabrać. W całym basenie Morza Śródziemnego warto zaopatrzyć się w rękodzieło i ceramikę. W Grecji wzorowana jest ona najczęściej na antycznych posągach, naczyniach, wazach i amforach. Pamiętać tylko trzeba, że tu przy zakupach nie należy się targować. Co prawda sprzedawcy bardzo często obniżają ceny z własnej inicjatywy lub dorzucają do zakupów drobne prezenty, jeśli jednak nie podobają nam się ceny, poszukajmy tańszego sklepu. Znajomym na pewno spodobają się przywiezione z Grecji ikony, zakupione bezpośrednio w pracowni, gdzie powstały. Współczesne ikony chrześcijańskie wywodzą się z kultury bizantyjskiej i obrazują postacie świętych i sceny biblijne namalowane na drewnie lub płótnie. Równie charakterystyczne dla rzemiosła greckiego są kombolai - nawleczone na sznurek koraliki, przypominające nasz różaniec, ale nie mające odniesienia religijnego, tylko służące jako "zajmowacze rąk". Zdecydowanie największym nieporozumieniem jest wywożenie z Grecji i innych krajów kamyków pochodzących ze starożytnych budowli. Gdyby każdy turysta zabrał malutki kamyk spod Akropolu, już dawno budowla ta uległaby zagładzie. Aby zapobiec dewastacji, regularnie, pod osłoną nocy, kiedy atrakcje są niedostępne dla turystów, karawany ciężarówek dowożą kamienie i gruz pod świątynie. I nie ma znaczenia, czy są to egipskie piramidy, czy greckie świątynie - kamienie przy nich znalezione pochodzą najczęściej z wykopów na placach budów.

jakie kosmetyki przywieźć z egiptu